Jak bardzo zegar atomowy zmienił codzienne życie?

Większość ludzi nigdy nie widzi zegara atomowego na oczy i nigdy nie myśli o czasie atomowym — a mimo to korzysta z niego dziesiątki razy dziennie. Kiedy logujesz się do banku przez aplikację na telefonie, certyfikat SSL Twojego połączenia ma datę ważności synchronizowaną z UTC. Kiedy otwierasz Google Maps i prosisz o drogę, algorytm nawigacji przelicza odległości z sygnałów satelitarnych taktowanych przez zegary atomowe.

Kiedy wykonujesz przelew bankowy, system SWIFT rejestruje transakcję ze znacznikiem czasu UTC. Kiedy Twój operator wysyła Ci SMS-a, stacje bazowe 5G synchronizują się z NTP. Kiedy piszesz post na mediach społecznościowych, serwery DataCenter rejestrują go z datą i godziną UTC.

Eksperyment myślowy: co by się stało bez zegarów atomowych?

Wyobraź sobie, że wszystkie zegary atomowe na świecie nagle tracą synchronizację i zaczynają się rozchodzić. W ciągu pierwszych minut — GPS traci precyzję. W ciągu godzin — systemy NTP rozsynchronizowują sieci komputerowe. W ciągu dni — certyfikaty SSL zaczynają wygasać w nieprzewidywalnej kolejności, paraliżując HTTPS. W ciągu tygodni — sieci 5G degradują się do LTE i niżej z powodu utraty synchronizacji. W ciągu miesięcy — systemy finansowe wymagają ręcznej weryfikacji każdej transakcji.

Czas atomowy jest tak głęboko zintegrowany z infrastrukturą cyfrową, że stał się jednym z jej nieodłącznych fundamentów — obok elektryczności i internetu.

Przyszłość: czas kwantowy i redefinicja sekundy

Zegary optyczne już dziś przewyższają dokładnością wzorce cezowe o 2 rzędy wielkości. BIPM planuje redefinicję sekundy SI w oparciu o zegar optyczny — prawdopodobnie po 2030 roku. Kandydaci to zegar strontowy (Sr, ~429 THz), iterbu (Yb, ~518 THz) i jonowy aluminium (Al⁺). Kiedy to nastąpi, każde urządzenie GPS i serwer NTP na świecie będzie musiało przejść przez aktualizację oprogramowania — największa synchronizacja czasu w historii ludzkości.